Auta ślubne - znajdź wymarzony samochód do ślubu - auta-wesele.pl Auta ślubne - znajdź wymarzony samochód do ślubu - auta-wesele.pl

Parami, drużynami, samodzielnie – bawmy się! cz. IV

Parami, drużynami, samodzielnie – bawmy się! cz. IV
Ostatni artykuł z serii ciekawych zabaw weselnych, w których bierze udział większa grupa gości weselnych. Pamiętajmy, że są to tylko nasze propozycje i nie każda z zabaw nada się akurat na Waszej imprezie.

Prosto z wesela karetą do ZOO, czyli jedne z ulubionych i najśmieszniejszych zabaw weselnych!
 

18. Kareta.

W zabawie bierze udział dziewięć osób, dowolnej płci, choć paniom można od razu zaproponować, żeby ściągnęły szpilki Dla uczestników przygotowane są krzesła: dwa z przodu oddalone od siebie o ok. metr, osoby, które na nich siadają, to koń prawy i koń lewy. Kawałek za nimi po środku siada woźnica. W kolejnym rzędzie oddalone od siebie o ok. 2 metry „siedzą” prawe przednie koło i lewe przednie koło. W czwartym rzędzie tuż obok siebie zasiadają król i królowa (zazwyczaj król z lewej strony). Na końcu usadawiają się prawe i lewe tylne koło. Ważne, aby każdy uczestnik dokładnie zapamiętał kim (lub czym ) jest. Kiedy już wszyscy siedzą na swoich miejscach wodzirej wyjaśnia na czym polega zabawa. Otóż, on będzie czytał pewną historię i kiedy któryś z uczestników zostanie wyczytany, to musi obiec swoje krzesło. Jeśli się zagapi i tego nie zrobi, będzie musiał wypić kieliszek wódki. Przykładowo, jeżeli w tekście padnie słowo „król”, osoba siedząca w trzecim rzędzie po lewej stronie obiega krzesło. Ważna uwaga: na słowo „kareta” swoje krzesła obiegają: król, królowa i wszystkie cztery koła. Natomiast jeżeli padnie słowo „koń”, nawet w liczbie pojedynczej, ale bez wskazywania czy koń prawy, czy lewy, to oba obiegają swoje krzesła.

Tekst nr 1:

„Dawno, dawno temu żyli sobie król i królowa. Mieli oni konie, karetę i woźnicę. Kiedyś król zawołał woźnicę i tak mu powiedział: "Woźnico zaprzęgaj konie do karety, bo królowa chce pojechać na spacer". Posłuszny woźnica poszedł i zapiął konie do karety. Kiedy król z królowa wsiedli do karety, król zawołał: "Woźnico daj koniom znak do jazdy". I pojechali. Para królewska jedzie w swej pięknej karecie przez okolicę, nagle prawy koń zaczął kuleć, na szczęście lewemu koniowi nic się nie stało. Przestraszony król zawołał: "Woźnico, woźnico, mój drogi woźnico, sprawdź, co się stało". Królowa ze strachu zemdlała, a woźnica znalazł w kopycie prawego konia gwóźdź i go wyciągnął. W kopycie lewego konia nie znalazł nic. Po chwili zniecierpliwiony król zwraca się z pytaniem do woźnicy: "Woźnico, woźnico, mój drogi woźnico czy wszystko w porządku?" Woźnica odpowiada, że tak. Siada na koźle i daje koniom znak do jazdy. Para królewska w swej pięknej karecie, złotej karecie jedzie dalej. Po chwili król wychyla się z okna karety i mówi do woźnicy: "Woźnico, woźnico, mój drogi woźnico, zatrzymaj konie, bo królowa chce zaczerpnąć świeżego powietrza". Woźnica zatrzymuje konie i kareta staje. Z karety wysiada król i królowa. Nagle w oddali słychać grzmot - zaczyna padać deszcz, wszyscy są mokrzy, nie ma co czekać - król zarządza powrót na zamek. Po przybyciu na zamek konie zatrzymują się i król i królowa wysiadają z karety. Król woła do woźnicy: "Woźnico, mój drogi woźnico wyprzęgnij konie i odstaw karetę". Zadowolona i szczęśliwa królowa pyta po chwili: "Woźnico czy odstawiłeś konie i karetę?" Woźnica odpowiada, że tak. "Dziękuję ci woźnico, mój drogi woźnico" - odpowiada królowa.


Tekst nr 2:

„Dawno, dawno temu żył sobie Król i Królowa. Król i Królowa ze swoim Woźnicą bardzo lubili jeździć swoją karetą. Kareta miała cztery koła: prawe przednie, lewe tylne, lewe przednie i prawe tylne. Lewy koń był biały, a prawy koń był czarny. Pewnego dnia Królowa rzekła do swego Króla: "Królu mój, Królu mój wspaniały, Drogi Królu, powiedz woźnicy żeby przygotował konie i sprawdził koła, bo na ostatnim spacerze był problem z prawym tylnym kołem." Woźnica zaprzągł konie i karetę. Sprawdził prawe tylne koło, rzucił okiem na lewe przednie koło, potem rzekł do Króla: "Królu mój, nasz wspaniały Królu, najukochańszy Królu, kareta i konie są gotowe. Królowa z Królem wsiedli do karety i pojechali na piękną łąkę. W pewnym momencie Królowa rzekła do Króla: "Usiądź sobie Królu, kochany Królu, mój ty najukochańszy Królu. Powiedz woźnicy by nakarmił oba konie i przygotował karetę na następny dzień abyśmy mogli wybrać się jeszcze raz sami." Król rzekł do Królowej: "Królowo moja, moja kochana Królowo, Kocham Cię moja Królowo i dał jej słodkiego całusa."
 

19. ZOO.

Sens zabawy jest taki, jak karety, tylko treść czytanki jest inna i potrzebujemy siedmioro (tata, mama, Zosia, Witek, Jacek, Azor, Słoń), a nie dziewięcioro uczestników. Krzesła możemy tu ustawić w dowolny sposób. Analogicznie do poprzedniej zabawy, kiedy prowadzący czyta słowo „rodzice”, biega zarówno mama, jak i tata, podobnie w przypadku „dzieci”.

Tekst:

„Był piękny dzień, więc TATO postanowił zabrać DZIECI do zoo, by mogły zobaczyć SŁONIA. Poszedł więc do MAMY żeby obwieścić jej tę wiadomość. DZIECI bardzo się ucieszyły, a najbardziej ZOSIA. WITEK powiedział: zabierzmy też AZORA. AZOR, jak to AZOR, ucieszył się jak przystało na PSA - radośnie zamerdał ogonem. JACEK i WITEK bardzo chcieli zobaczyć SŁONIA. DZIECI aż piszczały z radości.. RODZICE przygotowywali się do wyjazdu, a AZOR biegał miedzy nogami swoich PANÓW. Pogoda dopisywała, ZOSIA postanowiła zabrać AZORA na spacer przed wyjściem do zoo, ale WITEK ubiegł ZOSIĘ i AZOR od dawna był na spacerze. W końcu późnym popołudniem cała RODZINA zapakowała się w trabanta i ruszyła w kierunku zoo. W zoo stał dumnie SŁOŃ. „Ojej jaka wielka trąba!”, wykrzyczały DZIECI. MAMA uciszała radosne piski swoich POCIECH. TATA, głowa RODZINY opowiadał o tym czym żywi się SŁOŃ. DZIECI słuchały zainteresowane. Tylko AZOR, jak to nasz kochany AZOR, merdał ogonem zainteresowany bardziej motylem niż SŁONIEM. ZWIERZĘTA (tu biegnie słoń i pies) chyba nie przypadły sobie do gustu. Po wszystkich piskach i wrzaskach RODZINA pojechała do domu, tylko SŁOŃ został tam gdzie stał. Tak, to był piękny rodzinny dzień dla wszystkich TATY, MAMY, WITKA, JACKA, ZOSI I AZORA.”

Zapraszamy do lektury pozostałych artykułów z cyklu zabaw weselnych:

Zabawy weselne dla wielu cz. I
Zabawy weselne dla wielu cz. II
Zabawy weselne dla wielu cz. III
Zabawy weselne dla wielu cz. V
Zabawy weselne dla wielu cz. VI
Zabawy weselne dla wielu cz. VII
Zabawy weselne dla wielu cz. VIII
Zabawy weselne dla wielu cz. IX

Autor: Marta Polak

Polecamy porady i artykuły
  • Dodaj komentarz – napisz co myślisz.
Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu obiektu.
Top