Zespoły weselne - muzyka-wesele.pl Zespoły weselne - muzyka-wesele.pl

"Akt wesołości swą prezencją chciej kontentować" czyli jak w dawnych czasach gości na wesele spraszano.

"Akt wesołości swą prezencją chciej kontentować" czyli jak w dawnych czasach gości na wesele spraszano.
Zwyczaj zapraszania gości na wesele to wizyta złożona przez pannę lub pana młodego u rodziny i sąsiadów celem poproszenia o udział na uroczystości ich zaślubin. Na wesela, wyjątkowo hucznie urządzane na dworach szlacheckich i magnackich, zapraszano wielu gości, czasem z bardzo daleka. Na długo przed uroczystościami rozsyłano więc do nich zaproszenia lub osobiście jeżdżono do sąsiadów.

Oto przykład tekstu jednego z zaproszeń: "Czyli na wesele, czyli na pogrzeb mam prosić WMM Pana: na wesele, gdy córę moją wydam, na pogrzeb, gdy jej się z domu pozbywam oddając ją przyszłemu małżonkowi smutek ojca, że córy pozbywa, wesele małżonkowi, że nabywa przyjaciela. Ich akt wesołością, mój smutek prezencją chciej kontentować". Do dobrego tonu należało danie odpowiedzi: "Zdumiałem się... gdzie wesele, tam i pogrzeb!... Więc na wesele i ten pogrzeb stawię się; na wesele, że WMM Pan ukontentujesz Jegomości Pana Młodego intencje, na pogrzeb, że w grobowcu serca jego swoją pogrzebiesz córę".


Nie obeszło się bez dostojników

Uroczystość zaślubin zawsze starano się uświetnić udziałem dostojników. Był to zaszczyt dla rodziny, gdy Jaśnie Wielmożny dodał jej swą obecnością splendoru. Oto treść jednego z takich zaproszeń: "Mijając starodawne aktów weselnych ceremonie Jaśnie Wielmożnego Mości Pana na tenże akt upraszać poważam się(...) dzień tym pogodniejszy będzie, gdy mu(...)senatorska przyda purpura." Na włościańskich weselach udział brała prawie cała wieś. Tam panna młoda z drużkami obchodziła wszystkie domostwa: od dworu i plebanii, po karczmę i chałupy, prosząc na swe wesele. Natomiast kawaler odwiedzał gości ze swojej rodziny. Każda z proszonych na ślub osób miała przypisaną określoną rolę: orszak pana młodego to jego rodzina i nieżonaci drużbowie, natomiast orszak panny młodej składał się z jej rodziny i niezamężnych druhen.


Przemowy weselne

Starsi, bliscy krewni przemawiali na uroczystości w imieniu młodych, druhny i drużbowie śpiewali natomiast pieśni. Osobną grupę stanowiły starsze kobiety i "swachy". Nad całością czuwał kierujący ceremoniałem marszałek lub starosta weselny. Musiała to być osoba niezwykle energiczna, "wygadana" i pomysłowa. Nowożeńcy, jak również ich rodzice zachowywali się na weselu raczej biernie. W ich imieniu śpiewały grupy druhen oraz przemawiali bliscy krewni. Centralnymi postaciami uroczystości byli oczywiście Państwo Młodzi. Samo to określenie wyznaczało im rolę, jakby władców tego zamkniętego świata weselnego.


Inne zwyczaje

Szczególnie tym zaszczyceni czuli się oczywiście włościanie (wieśniacy i wieśniaczki), którym tytuł "pan" czy "państwo" kojarzyło się z właścicielami dworu, czyli ich dobrodziejami – osobami dostojnymi i ważnymi. Pieśni śpiewane o nowożeńcach przedstawiają ich w glorii, często jako wielkich i możnych władców. Nowożeńcy występowali więc w pełnej okazałości. Stroje panny młodej i rodziny (szczególnie wśród dobrze sytuowanych warstw) imponowały bogactwem i elegancją, wyszukane ozdoby, drogocenne klejnoty. Pan młody, chcąc okazać się godnym domu, z którym się koligacił, prezentował się równie zamożnie.

Orszak weselny przedstawiał się niezwykle wykwintnie i strojnie:

"Jedzie ze swoją drużyną panic urodziwy,...

Koń łysy, białonogi, rząd na nim ze złota,

Już z konia pozsiadali, wszystko się podworze,

Roześmiało jako niebo od wesołej zorze"

Zjazd sąsiedzki z okazji ślubu był bardzo wielki, a goście przybywali nawet na kilka dni przed ceremonią. Dwory były często za ciasne, by wszystkich przyjąć. Spano więc w oficynach, stodołach, na strychach, czy w karczmach. Wesele było czasem jedyną sposobnością do wspólnej zabawy i ucztowania panów ze dworu z wieśniakami. Nie zważano więc na niewygody, byle było swojsko i radośnie, nie brakowało jadła i picia.

Oto kilka przysłów związanych z proszeniem gości:

"Jaki gość taka uczta"

"Dla dobrego gościa nie żałuj"

"Gość w dom Bóg w dom"

"Sześć rzeczy powinien mieć szlachcic w domu dla gościa: kapłon tłusty, piwo dobre, chleb chędogi, ocet mocny świece jasne i gorzałkę przednią"

Napisano na podstawie:

1. Jan Stanisław Bystroń " Dzieje obyczajów w dawnej Polsce wiek XVI-XVIII", wydanie trzecie, tom drugi, Państwowy Instytut Wydawniczy 1976r.

2. Julian Krzyżanowski "Nowa księga przysłów polskich i wyrażeń przysłowiowych polskich", Państwowy Instytut Wydawniczy Warszawa 1972r; tom pierwszy

Polecamy porady i artykuły
  • Dodaj komentarz – napisz co myślisz.
Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu obiektu.
Top